7 kolejka , czyli coraz więcej odpowiedzi...

opublikowane: 6 gru 2015, 12:25 przez grygur93
  ROSA-ATAF TEAM  68  - 69   GREG FIN  
          
                            (14-20, 14-13, 20-15, 20-21)
 
  
     Był to zdecydowanie najlepszy mecz całej 7 kolejki RNBA. Obydwa zespoły potrzebowały przełamania właśnie takim spotkaniem, a to stało na niesamowicie wysokim poziomie.
      Rosa-Ataf  (4-2) po dwóch porażkach z rzędu, dosyć niemrawo rozpoczęła starcie z bardzo skoncentrowanym od pierwszych minut Greg-Finem (2-3). Już od pierwszej kwarty doskonałe zawody rozgrywał center gości, Marcin Rojecki (20 pkt. 10/13 z gry ,5 zbiórek i 1 blok), wspomagany przez kolegów z obwodu. W ekipie gospodarzy, mocno rozpoczął Piotr Kardaś zdobywając pierwsze 7 punktów drużyny, zaś po słabszym okresie w środku spotkania, zagrał koncertową 2 połowę rzucając w ciągu 40 minut aż 9 trójek ( 32 pkt. 9/18 za trzy, 6 asyst, 8 strat). To jednak nie wystarczyło na doskonale dysponowaną ekipę Pawła Gregorka , która zdominowała grę w pomalowanym (26-14), a także grała bardziej zespołowo (23-12 w asystach). Skuteczność z gry również była na korzyść wygranej ekipy (46% do 44%). Rosa-Ataf zagrała za to lepiej na obwodzie (40%-35%) , za sprawą Piotra Kardasia ,a w Greg-Finie dobry basket pokazał Norbert Czajka (14.pkt, 4/8 za trzy, 8 asyst) razem z Romanem Bukalskim, który przyczyniając się do tak ważnej wygranej, został MVP 7 kolejki: (14 pkt. 5/8 z gry, 2/5 za trzy). 
    Drużyna Greg-finu (3-3) odrodziła się jak feniks z popiołów, a wygrywając z tak mocnym rywalem, wróciła do gry o najlepszą czwórkę. Teraz zmierzy się z Gugą modameska.pl (3-3). 
    Rosa-Ataf (4-3) znacznie skomplikowała sobie sytuację w tabeli , tym bardziej , że czeka ją kolejny ciężki bój, tym razem z Kottransem (4-2).


ROSA-ATAF

Kardaś 32 (9), Urbanelis 11, Buba 8, Masiarz 5 (1), Wilkowski 4, Papiewski 4, Pszczółka 2, Staniec 2

GREG-FIN

Rojecki 20, Czajka 14 (4), Bukalski 14 (2), Gadajski 8, Kowalski 7 (1), Figura 2 , Giziński 2, Pysiak 2



 GUGA MODAMESKA.PL    41  -   82    HYDROSTAR BASKETBALL TEAM 
                                  
                                     (15-21, 9-15, 3-20, 14-26)

    W kolejnym spotkaniu Guga modameska.pl (3-2) podejmowała mistrza i lidera rozgrywek RNBA, Hydrostar (5-0).
Spotkanie niestety tylko na początku miało wyrównany przebieg, a z każdą kolejną minutą dominacja gości była co raz bardziej widoczna. 
    W pierwszej kwarcie Guga zagrała skutecznie na dystansie i półdystansie, co pozwoliło na równy bój z Mistrzami. Na uwagę zasługuje tu występ Oskara Nosko, który w całym spotkaniu zdobył najwięcej oczek (23 pkt. 5/11 za trzy).
Niestety cała ekipa gospodarzy rzuciła dziś na skuteczności 30%, co przy 48% gości nie pozwoliło na wyrównany pojedynek.
     Hydrostar zagrał świetnie na desce , zbierając 48 piłek w tym aż 18 w ataku, co przełożyło się również na 18 punktów z drugiej szansy. Dla porównania Guga zebrała 25 piłek i zdobyła 4 punkty z ponowienia. Do przewidzenia było, iż liderzy rozgrywek mający więcej atutów pod koszem, zdobędą wiele punktów w "trumnie" (40 przy 12 rywali). Decydująca o losach spotkania była już 3 kwarta , w której gospodarze zdobyli zaledwie 3 punkty, co jest najniższym wynikiem w jednej ćwiartce tego sezonu. W wygranej ekipie doskonale zaprezentował się Robert Janusz (18 pkt. 7/9 z gry, 9 zbiórek), wspomagany przez braci Łabędź: (Tomasz 15pkt i Konrad 13 pkt).
     Guga (3-3) mimo wysokiej porażki nadal liczy się w walce o top 4 po pierwszej rundzie. Decydujące może okazać się najbliższe spotkanie z Greg-Finem (3-3). 
     Hydrostar (6-0) kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa ,a najbliższe spotkanie z Plexilandem (0-6) nie powinno tego zmienić.
 
Guga modameska.pl

Nosko 23 (5), Deja 5 (3), Czapla 4, Spyt 3 (1), Wlazło 3 (1), Piskorz 3


HYDROSTAR

  
Janusz 18, T.Łabędź 15 (1), K.Łabędź 13, Kucharski 11 (2), Starnawski 8 (1), Krajewski 7, Mroczek 6 (2), Paździoch 2, Czupryn 2 i 10zb. 
  



 PLEXILAND ROSA FANS    48   -   78    WINE MARKET NOKAUT TEAM 

                                       (8-19, 16-25, 10-7, 14-27)


     O godzinie 18:00 odbył się mecz, w którym niestety zabrakło emocji. Gospodarze (0-5) stanęli przed bardzo trudnym rywalem (4-1) , który nie był dziś mimo wszystko dobrze dysponowany. 
     Spotkanie już po 5 minutach gry rozwiało wszelkie wątpliwości, gdy na tablicy widniał wynik 16-2 dla gości. Plexiland pokazał jednak, że potrafi walczyć mimo braku wysokich graczy pod koszem, będąc drużyną skuteczniejszą na przestrzeni całego meczu (40%- 35%). Goście mimo wygranej zagrali nasłabszy mecz w tegorocznych rozgrywkach , ale zdominowana zbiórka (58-32) przesądziła o losach spotkania. Na uwagę zasługuje aż 31 zbiórek Wine Market Nokautu w ofensywie , przy 32 wszystkich zbiórkach Plexilandu, a głównym tego autorem ponownie był Łukasz Łubiński (23 pkt. 8/14 z gry i 17 zbiórek(10 w ataku), wspomagany przez Miśkiewicza (11 zbiórek /7 w ataku) i Forysia (14 zbiórek / 8 w ataku). W drużynie Fanów, najlepsze zawody rozegrał Mateusz Pasik (14pkt 7/14 z gry) . 
      Obydwa zespoły nie grzeszyły dzisiaj skutecznością za trzy punkty. Gospodarze trafili 1/16 oddanych rzutów (6%), zaś goście 9/37 (24%), a szczególną nieskutecznością wykazał się Gregorczyk (3/16) oraz Kutyła (3/13). Rywal pozwolił jednak na wygraną przy niskiej skuteczności zarówno z obwodu jak i z gry.
     Plexiland Rosa Fans (0-6) zagrają w 8 kolejce z Hydrostarem (6-0), zaś Wine Market Nokaut Team (5-1) podejmą Brazzers Brothers (1-5).


PLEXILAND ROSA FANS

Pasik 14, Ziętkowski 12, Derleta 9 (1), Zegarek 4, Piszczyński 4, Bączek 3, Klimkowski 2


WINE MARKET NOKAUT TEAM

Łubiński 23 i 17 zb,, Gregorczyk 17 (3), Kutyła 11 (3), Foryś 9 i 14 zb., Warwas 8 (2), Trzos 5 (1), Miśkiewicz 5 i 11zb.




 BRAZZERS BROTHERS  45  -   61  CHICAGO BOLS % 

                               (10-18, 10-12, 11-16, 14-15)


      Po raz pierwszy wszystkie spotkania w jednej kolejce wygrali "goście". W ostatnim meczu 7 kolejki doszło do pojedynku o minimum 7 miejsce po 1 rundzie rozgrywek. Brazzersi (1-4) nie rozpoczęli najlepiej tego spotkania przegrywając 1 kwartę 10-18. Chicago Bols % (1-5)  byli tego dnia o wiele skuteczniejszą drużyną (47%-37%) mimo aż 15 rzutów oddanych więcej. Goście co prawda przegrali nieznacznie zbiórkę (32-36) , jednak zaskoczyli graczy z Pionek grą z kontrataku ,która przyniosła Bolsom znaczne korzyści (25 do 10). "Gracze z Chicago" zagrali zdecydowanie bardziej uniwersalną koszykówkę, atakując szybko kosz rywali, ale i zdobywając znaczną częśc punktów pod koszem rywali (34). Brazzersi zdobyli w pomalowanym tylko 8 oczek, co jest bardzo słabym wynikiem, gdyż jak widać na przykładzie tego meczu, samymi rzutami z półdystansu i dystansu raczej się nie wygra. W drużynie przegranych najlepsze zawody ponownie rozegrał Piotr Sobecki , z najniższą jednak w tym sezonie zdobyczą 20 oczek ,ale na dobrej skuteczności (7/13 z gry, 4/8 za 2,3/5 za trzy). W oczy rzuca się jednak duża ilość strat tego zawodnika (12). Zwycięzców do triumfu poprowadził Michał Zbojna (15 pkt. 5/9 z gry, 9 zbiórek i 3 przechwyty), a ponownie solidnie zagrali : Artur Rusin ( 14 pkt. 7/11 z gry) oraz Kamil Dziurzyński (11 pkt. 5/11 z gry).
    Brazzersi (1-5) w ósmej kolejce zmierzą się z Wine Market Nokaut Team (5-1), zaś Chicago Bols % (2-5) pauzują.


BRAZZERS BROTHERS

Sobecki 20 (3), Brzozowski 11, Modelewski 6, Szewczyk 2, Stawarz 2, Kępa 2, Zwolski 2


CHICAGO BOLS %

Zbojna 15, A.Rusin 14, Dziurzyński 11, Bujanowicz 9 (1), Z.Kolbus 6, Szeliga 2, K.Rusin 2, Cierzuch 2
Comments