Wracamy do gry! 10 kolejka, czyli czas rewanżów

opublikowane: 23 sty 2016, 14:21 przez grygur93


                                        
CHICAGO BOLS %  34  -  89  HYDROSTAR BASKETBALL TEAM

                    (8-21, 8-24, 6-26, 12-19)

      Spotkaniem inaugurującym rundę rewanżową RNBA był pojedynek pomiędzy Chicago Bols%, a Hydrostarem.
Gospodarze (2-6) znów stanęli przed trudnym zadaniem, przystępując tym razem do meczu w 6-osobowym składzie. Co ciekawe Hydrostar posiadał zaledwie jednego zawodnika więcej, co jest widokiem niezwykle rzadkim, bowiem mało kto pamięta zaledwie 3 graczy na ławce rezerwowych. 
      Wracając do meczu, Mistrzowie ligi (8-0) mimo chwilowego wyniku na minusie, szybko wyszli na wysokie prowadzenie schodząc na pierwszą przerwę przy stanie 21-8. Kolejne kwarty to już systematyczne powiększanie przewagi, głównie za sprawą dobrze dysponowanego Roberta Krajewskiego, który zdobył double-double: (25 pkt,9/18 z gry, 7 zbiórek, 11 asyst i 3 przechwyty), a jedyny gracz, który spędził w ekipie lidera 40 minut na boisku, Konrad Łabędź zanotował również double-double (22 pkt, 9/19, 18 zbiórek). Po stronie gości najwięcej punktów uzbierał 
Dominik Drela (10, 5/10 z gry).
      Ponownie było to spotkanie, w którym silniejsza drużyna dokładnie wykorzystywała wszystkie słabości rywali. Wystarczy przytoczyć punkty po stratach, których koszykarze Chicago uzbierali 2, zaś Hydrostar 26. Mimo, iż w spotkaniu zabrakło Roberta Janusza, lider rozgrywek zdominował gospodarzy rzucając 64 punkty z pod kosza przy 16 Bolsów %.
      Chicago Bols% (2-7) czeka teraz mecz z Greg-Finem, a Hydrostar (9-0)
zagra w hicie kolejki z Wine Market Nokaut Team.


CHICAGO BOLS%

Drela 10, K.Rusin 7 (1), Szeliga 6, Z.Kolbus 4, Dziurzyński 4, Stachura 3


HYDROSTAR

Krajewski 25/11 as., K.Łabędź 22/ 18 zb., T.Łabędź 19 (1), Mroczek 16 (1), Czupryn 4, Wołczyński 2, Paździoch 2.


 
                                       
 BRAZZERS BROTHERS 53  -  64   GREG-FIN

                                   (9-19, 11-22, 17-12,16-9)

      Drugi mecz zgodnie z zapowiedzią stał na wysokim poziomie, a Brazzers Brothers (1-7) zagrali o wiele lepsze zawody, niż w poprzedniej konfrontacji z Greg-Finem (5-3).
      Tu również pierwsza kwarta nadała ton dalszemu przebiegowi gry, ponieważ goście szybko objęli 10-punktowe prowadzenie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 41-20 i ta wypracowana przewaga wystarczyła drużynie prowadzonej przez Pawła Gregorka w dowiezieniu korzystnego rezultatu. 
       Ponownie nie najlepsze zawody z tą ekipą rozegrał lider drużyny z Pionek, Piotr Sobecki, zdobywając co prawda 13 punktów, ale na bardzo kiepskiej skuteczności wynoszącej 25%. Widocznie ekipa zwycięska ma jakiś sposób na czołowego strzelca RNBA. Cieszy natomiast fakt, iż w Brazzersach wyłonił się solidny strzelec w osobie Mariusza Brzozowskiego, który rozegrał kolejne bardzo dobre zawody, tym razem zdobywając (26 pkt,11/17 z gry,8 zb. i 2 asysty).
      Po stronie gości, ważną rolę w ofensywie odegrał tradycyjnie duet Gadajski (16 pkt., 7/10 z gry, 8 zbiórek, 7 asyst) i Rojecki (18 pkt.,9/11 z gry), a double-double zanotował Andrzej Kowalski (11 pkt/ 11 zb.). 
      Jedynym elementem gry, w którym Greg-Fin miał wyraźną przewagę, to rzuty w "pomalowanym" wygrane (44-32). Pozostałe statystyki były zaś bardzo wyrównane i o końcowym wyniku zadecydowała lepsza skutecznośc z gry 
(48% -35%). Należy więc pochwalić drużynę z Pionek, która mimo porażki postawiła się wyżej notowanemu rywalowi.
      Brazzersi (1-8) zagrają w kolejnym ciężkim meczu z Kottransem, a Greg-Fin (6-3) zagra z Chicago Bols%.


BRAZZERS BROTHERS

Brzozowski 26, Sobecki 13 (2), Modelewski 10, Stawarz 2, Smal 2


GREG-FIN

Rojecki 16, Gadajski 16, Kowalski 11 (1)/11 zb., Pysiak 8, Bukalski 6 (1), Marcula 5 (1)





 




  
                                                      
PLEXILAND ROSA FANS   52  -  104  KOTTRANS BASKETBALL TEAM
    
                                    (19-28, 10-21, 11-33, 12-22)


    W trzecim dziś meczu Plexiland (0-8) podejmował Kottrans (6-2). Gospodarze nadal zbierają doświadczenie w tej lidze. Mimo, iż goście zdobyli dwukrotnie więcej punktów, warto pochwalić Rosa Fanów za waleczną postawę i najlepszy ofensywnie mecz w sezonie. Oczywiście przeciwnik był dziś zbyt silny w każdym aspekcie gry, szczególnie w zbiórkach (61-39), punktach z kontry (42-14), i przechwytach (20-6), aczkolwiek mecz z pewnością nie był nudnym widowiskiem.
    W ekipie przegranej na wyróżnienie zasługuje Jakub Bączek, który zanotował double-double (15 pkt 6/11 z gry, 3/5 za trzy, 13 zbiórek). Wśród zwycięzców można, rzecz jasna, wymienić większą grupę zawodników, która zadecydowała o wysokiej wygranej. Ponownie świetny mecz z Plexilandem zanotował najmłodszy gracz Kottransu, Sebastian Kotowski, rzucając 27 punktów (57%, 3/7 za trzy, 7 zbiórek i 3 przechwyty). Wysoką skuteczność zanotował także Dominik Wólczyński (23 pkt, 57%, 5/9 za trzy, 6 zbiórek, 5 asyst i 5 przechwytów), a Kauin Volodymir dorzucił kolejne 4 trójki (16 pkt, 6 zbiórek, 4 asysty, 4 przechwyty). Warte odnotowania są też asysty Jarosława Wróbla, których uzbierał 11.
    Tak więc Plexiland (0-9) "umacnia się" na ostatniej pozycji w tabeli czekając na pojedynek w 11 kolejce z Rosą-Ataf.
Kottrans (7-2) jako gospodarz podejmie Brazzers Brothers.


PLEXILAND

J.Bączek 15 (3)/ 13zb., Ziętkowski 11 (3), Zegarek 9 (1), Pasik 8, Szczykutowic 5 (1), Barszcz 4


KOTTRANS

S.Kotowski 27 (3), Wólczyński 23 (5), Volodymir 16 (4), Pawlak 13 (1), Mikos 12, Adamczyk 7, Wójcik 6







                                                
  GUGA MODAMESKA.PL  62  -   69   ROSA-ATAF TEAM

                                     (4-19, 19-12, 19-19, 20-19)


     Na zakończenie 10 kolejki mieliśmy obejrzeć najbardziej zacięte spotkanie tego dnia. Niestety pierwsza kwarta przegrana przez Gugę 4-19 ustawiła bardzo szybko spotkanie. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddać i chwała im za to, bo mieliśmy przyjemność oglądać ciekawą pogoń w ich wykonaniu. 
     Guga (3-5) niejako straciła szanse na zwycięstwo zbyt często korzystając ze swojej broni, czyli rzutów za trzy punkty, oddając ich w meczu 34, ale zaledwie 5 prób wpadło do kosza rywali. Co ciekawe skuteczność "za dwa punkty" wyniosła już bardzo dobre 51% (20/39), a punkty w pomalowanym (28-36) mimo, iż przegrane, pokazują, iż ta drużyna może szukać również innych rozwiązań do zdobywania punktów. Kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby nie feralna pierwsza część spotkania. Mimo niewysokiej wygranej, Rosa-Ataf (4-4) wyraźnie panowała nad sytuacją od pierwszych sekund mimo aż 16 strat przy tylko 5 przeciwnika. Ten aspekt gry jest zdecydowaną piętą achillesową gości. Nie przeszkodził jednak w wygranej ze względu na wyższą skuteczność z gry (46% - 34%), choć to Guga młodym składem kontrowała rywali zdobywając 28 punktów przy 9 Rosy-Ataf.
     Najbardziej pozytywny wpływ na grę gospodarzy miał Patryk Szymaniak, pomimo nie najlepszej skuteczności (19 pkt, 8/24 z gry), a Krzysztof Czapla zanotował bardzo solidne double-double (12pkt/18 zbiórek).
     W zwycięskiej drużynie najwięcej oczek zdobył oczywiście lider drużyny, Piotr Kardaś, (21 pkt,8/22 z gry, 7 asyst), a jego asysty przyczyniły się do double-double Marka Buby (15 pkt, 6/8 z gry, 10 zbiórek). 
     Guga modameska.pl (3-6) znacznie oddala się od możliwości wystąpienia w rozgrywkach Play-off, a w następnej kolejce pauzuje. Rosa Ataf (5-4) przerwała serię 4 porażek z rzędu i czeka ją teraz mecz z Plexilandem Rosa Fans.



GUGA MODAMESKA.PL

Szymaniak 19 (2), Czapka 12 (1)/ 18zb, Deja 10 (2), Nosko 8, W.Skrzek 7, Wlazło 6


ROSA-ATAF TEAM

Kardaś 21 (4), Buba 15/ 10zb., Wilkowski 14, Staniec 6/ 17 zb., Papiewski 6, Pszczółka 5, Jaworski 2
       
Comments