XIV kolejka i wyrównane boje 28.02.2016

opublikowane: 2 mar 2016, 08:02 przez grygur93
HYDROSTAR   55-56   KOTTRANS BASKETBALL TEAM 
           (9-20, 14-14, 13-15, 19-7)

    To była niezapomniana XIV kolejka, w której każde spotkanie stało na wysokim poziomie. Hydrostar po 1148 dniach przerwał serię 51 zwycięstw z rzędu (wliczając w to play-offy) , a dokonał tego wicelider ligi, Kottrans.
    Już pierwsza kwarta rozpoczęła się od bardzo skutecznych ataków gości, którzy wyszli na prowadzenie 20-9. Ekipa Marcina Kotowskiego poszła za ciosem również w następnej odsłonie osiągając maksymalną 16-punktową przewagę. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 23-34 na korzyść Kottransu. Od początku bardzo skuteczne zawody rozegrał Dominik Wólczyński z 14 punktami (5/8 z gry , 4/5 za trzy, 8 zbiórek) wraz z Pawłem Pawlakiem (13 pkt.,14 zbiórek i 3 przechwyty), który z double-double został MVP tego historycznego meczu. W drugiej części Hydrostar grał punkt za punkt z rywalami, jednak to goście wygrali 3 kwartę. Dopiero ostatnia odsłona to pogoń Mistrzów, którzy pokazali charakter wygrywając tę część 12 oczkami, jednocześnie pozwalając rywalom na zdobycie tylko 7 punktów. Do ostatnich sekund Kottrans bronił wyniku, a Tomasz Łabędź (double-double na poziomie 11pkt./10 zb.) nie trafił rzutu na remis. W drużynie lidera rozgrywek doskonale zaprezentował się Konrad Łabędź (17 pkt., 6/11 z gry) jednak jego skuteczna gra nie wystarczyła tego dnia na zwycięstwo. Obydwa zespoły miały bardzo wyrównane statystyki, ale skuteczność ekipy Arkadiusza Starnawskiego na poziomie niespełna 39% nie wystarczyła na 44% rywali.
     Zakończyła się więc wspaniała seria bez porażki Hydrostaru, jednak droga lidera RNBA nadal prowadzi do kolejnego mistrzostwa. Hydrostar (11-1) rozegra kolejne ciekawe spotkanie z Rosą-Ataf (8-5), a Kottrans (10-3)
zagra z Greg-Finem (7-5).

HYDROSTAR

K.Łabędź 17, T.Łabędź 11 (1)/10zb., Krajewski 8, Janusz 6, Mroczek 5 (1), Jakóbczak 3 (1), Noga 2, Wołczyński 2, Paździoch 1

KOTTRANS

Wólczyński 14 (4), Pawlak 13, S.Kotowski 9 (3), Mikos 9, Wróbel 6 (2), Skrzek 3 (1), Żurowski 2




 WINE MARKET NOKAUT TEAM  76 - 66   ROSA-ATAF TEAM 
                                                     (15-12, 19-17, 21-19, 21-18)

    Po godzinie 17:00 na parkiecie zjawiły się dwie ekipy aspirujące do rozgrywek posezonowych. O ile Wine Market Nokaut Team jest niemalże pewny udziału w play-off's, tak Rosa-Ataf ma przed sobą jeszcze trudną drogę w sezonie zasadniczym.
    Spotkanie dobrze rozpoczęli goście za sprawą celnych rzutów za trzy Piotra Kardasia (17 pkt., 3 trójki, 7 asyst) i Krzysztofa Stańca (10 pkt, 2/5 za trzy). Z minuty na minutę jednak, zaczęła zarysowywać się przewaga gospodarzy w strefie podkoszowej, gdzie w pierwszej połowie brylował Łukasz Łubiński z double-double ( 18 pkt.,/ 12 zbiórek, 72% z gry), a z każdym kolejnym starciem w "trumnie" swoją dominację zaznaczał Piotr Kuczyński z aż 11 zbiórkami w ataku (17 pkt.,/20 zb.,80% z gry). Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 34-29 na korzyść Wine Market Nokautu i sprawa zwycięstwa była ciągle otwarta dla obydwu zespołów. W drugiej połowie ciężar zdobywania punktów po stronie gospodarzy wziął na siebie Dominik Brzeziński zdobywając najwięcej oczek w spotkaniu (21 pkt.), a w ekipie Rosy-Ataf punkty dorzucał Marcin WIlkowski (13 pkt.), jednak gdy w czwartej odsłonie Wine Market Nokaut Team prowadził +19 , wiadome było, iż to ten zespół znów sięgnie po zwycięstwo.
     Wine Market Nokaut Team (10-3) zagra z Gugą modameska.pl (6-6), a Rosa-Ataf (8-5) podejmie Hydrostar (11-1).

WINE MARKET NOKAUT TEAM

Brzeziński 21 (3), Łubiński 18/12 zb., Kuczyński 17/20 zb., Warwas 10 (2), Gregorczyk 8 (1), Miśkiewicz 2

ROSA-ATAF TEAM

Kardaś 17 (3), Wilkowski 13, Staniec 10 (2), Papiewski 8/14 zb., Urbanelis 7 (1), Jaworski 6 (1), Łachmaniuk 3 (1), Pszczółka 2



CHICAGO BOLS %  46 - 61  GUGA MODAMESKA.PL 
                           (9-10, 14-19, 14-16, 9-16)

     Do kolejnego ciekawego meczu doszło po godzinie 18:00, a na parkiecie ZSE pojawili się koszykarze Chicago Bols % i Gugi modameska.pl.
      Choć każda kolejna kwarta była wygrywana przez gości, gospodarze cały czas walczyli o pozytywny rezultat, a wśród nich brylował Artur Rusin , który w 40 minut zanotował 24 oczka na 50% skuteczności, a pod koszem punktował Dominik Drela (10 pkt.) i Michał Zbojna (8 pkt.). W spotkaniu punkty zdobywane były często seriami, a najbardziej widoczne było to w ostatniej odsłonie, kiedy Chicago Bols % doszli rywali na 4 punkty (46-50), lecz Guga modameska.pl zagrała nokautującą końcówkę zdobywając 11 oczek z rzędu ustalając wynik meczu na 46-61 na swoją korzyść. Po stronie gości świetnie pokazał się Oskar Nosko (24 pkt.,10/20 z gry), a Krzysztof Czapla dorzucił 10 oczek trafiając "2/2 za trzy". Okazało się, iż to Guga jest lepsza w walce na desce (41-37), a skuteczniejsza gra w całym meczu (41%-31%) pozwoliła na 15-punktowe zwycięstwo. Niestety w drużynie Bolsów % żaden gracz z ławki nie wspomógł kolegów punktami, w ekipie gości zmiennicy zdobyli 13 punktów.
    Chicago Bols % (3-10) poszukają zwycięstwa w meczu z Plexilandem Rosa Fans (0-12), zaś Guga (6-6) zagra z Wine Market Nokaut Team'em (9-3).


CHICAGO BOLS %

A.Rusin 24 (1), Drela 10, Zbojna 8, Dziurzyński 4,

GUGA MODAMESKA.PL

Nosko 24 (1), Czapla 10 (2), Bączek 7, Wlazło 5 (1), Spyt 5 (1), Deja 4 (1), Skrzek 4, Piskorz 2


 BRAZZERS BROTHERS  76 - 75 (OT)  PLEXILAND ROSA FANS   
                               (17-17, 18-13, 21-18, 14-22, 6-5)
   
    Tak jak mogliśmy się spodziewać. Zgodnie z zapowiedzią każdy mecz XIV był zacięty i emocjonujący. Co ciekawe dwie ostatnie drużyny w tabeli dostarczyły z pewnością nie mniej wrażeń niż mecz Hydrostaru z Kottransem.
    Już oglądając pierwsze akcje spotkania, wielu kibiców zadawało sobie pytanie, czy aby na pewno grają ze sobą dwa ostatnie zespoły RNBA? Poziom gry nie odbiegał w żaden sposób od czołowych ekip ligi, a to może nas tylko cieszyć w perspektywie dalszych zmagań. Pierwsza ćwiartka zakończyła się remisem 17-17, który był następstwem szybkiej gry po obu stronach. W pierwszej połowie po stronie Brazzersów brylował Marek Figurski (22 pkt.,10/17 z gry, 8 zbiórek) i można śmiało stwierdzić, że jego obecność znacząco wpływa na jakość gry całej ekipy z Pionek. Rzecz jasna, swoje "5 minut" miał również Piotr Sobecki zdobywając 27 punktów (13/28 z gry, 11 zbiórek). Bamber rozegrał w tym spotkaniu dzięki dogrywce 43 minuty i 42 sekundy , co jest rekordem sezonu, jeśli chodzi o czas spędzony na parkiecie.
    Koszykarze Brazzers wygrali 2 i 3 kwartę prowadząc przed ostatnią odsłoną 56-48, ale młodzi zawodnicy Plexilandu nie poddali się wygrywając 4 kwarte właśnie 8 punktami, co doprowadziło do oczekiwanej dogrywki. W niej wynik spotkania ponownie ważył się do ostatnich sekund, jednak to Brazzers Brothers znów cieszyli się z wygranej nad Rosa-Fans. Marek Figurski mimo 2-punktowej straty zrobił akcję "and one" co dało wygraną "gospodarzom". W ekipie Plexilandu doskonale zagrał Barłomiej Żuk (28 pkt.) wraz z Arkadiuszem Adamczykiem (26 pkt.).
    Brazzers Brothers (2-11) pauzują w XV kolejce, a Plexiland (0-12) zagra z Chicago Bols % (3-10).

BRAZZERS BROTHERS

Sobecki 27, Figurski 22, Brzozowski 13, Modelewski 11, Lis 2, Stawarz 1

PLEXILAND ROSA FANS

Żuk 28 (1), Adamczyk 26, Ziętkowski 6 (2), Bączek 5 (1), Streicher 4, Pasik 4, Stańczykowski 2
Comments